Godne polecenia...

Kolega Darek takimi słowy zachęca nas do odwiedzenia pewnego ciekawego miejsca: "W niedzielę byłem z rodziną w Szczecińskim Muzeum Techniki i Komunikacji (...) przesyłam kilka fotek. Gorąco polecam jest tam kilka prawdziwych perełek: Mikrus, Smyk, Sokół 125, 200, 600 i 1000, kilka wariacji zbudowanych na maluchu, dwudrzwiowy Polonez i oddzielna sala poœwięcona Junakom z okazji 60-cio lecia. Dodatkowo autobusy i tramwaje a wszystko w urokliwym budynku byłej zajezdni. Pozdrawiam Darek Kawasaki"




Kolejne cudeńko...

Tomasz trochę poszperał i odkopał coś ciekawego, Maciej pomalował, Rafał trochę pomógł przy składaniu, Artur pogrzebał przy kabelkach, a efekt - sami zobaczcie!




Prawdziwe cudo...

Trudno cokolwiek powiedzieć bo szczęka opada! Ale Rafał już nas do tego przyzwyczaił :)




I kolejna "kolejna SHL"...

W klubie pojawiła się "nowa" SHL 350: kolega Rafał (patrząc na zdjęcia chyba nie sam?): "Po 10 latach posiadania doczekała się remontu. Chcieliśmy żeby wyglądała tak jak należy." W tym miejscu Rafał składa podziękowania Michałowi z Pelplina za piękne pomalowanie oraz Arkowi za ręcznie malowane szparunki. Znowu patrzcie i podziwiajcie :)




I kolejna "SHL 350"

W klubie pojawiła się nowa "SHL 350": kolega Jarek Gajda stał się szczęśliwym właścicielem takiego sprzętu... Jawa 350 z 1967 roku w stanie oryginalnym, zdjęcia na świeżo jeszcze przed czyszczeniem. Przy okazji: teraz poszukuje do niej wózka bocznego do kompletu. Po przywiezieniu do domu i zamontowaniu akumulatora zapaliła od drugiego kopa! Patrzcie i podziwiajcie :)




Dostrzeżone okiem wczasowicza... :)

Nasz kolega Darek, w trakcie urlopu na Helu dostrzegł coś, co dedykujemy wszystkim tym, którzy nie mają zaufania do swoich maszyn. Zwróćcie uwagę na oznaczenie państwa na tablicach rejestracyjnych, na to, jakie to maszyny i pamiętajcie, że wszystko to dzieje się na polskim Helu...




Panther m75 - 1950 rok

Kolejna perełka w klubowym i Rafała stadzie... a tak to się odbywało:




"SHL-350" czyli Jawa 350

Nasz klubowy "rodzynek" - Hania, w totalnej tajemnicy, od czerwca AD2014 przygotowywała swoją nową Jawę 350. Efekt niesamowity, a konspiracja tak totalna, że w dniu premiery (29.03.2015 - Jajcarnia'2015) wszyscy zachwycaliśmy się, "jak jej SHL-ka nieźle pomyka...". Poniżej parę fotek dokumentujących, jak to się odbywało!




SHL M-17 Gazela

A tutaj tylko kilka fotek z przywracania uroku poczciwej Gazeli...




Monet & Goyon typ 500 H SuperSPORT

Monet & Goyon typ 500 H SuperSPORT produkowany od 1927-1935. Silnik szwajcarskiej firmy MAG jednocylindrowy górnozaworowy o pojemności 486ccm i mocy 15KM. Silnik ten posiada otwarty system smarowania tzn. przepracowany olej jest wydalany na zewnątrz silnika, skrzynia biegów osobna 3-biegowa z suchym sprzęgłem. Zasilany gaźnikiem AMAC, zapłon iskrownikowy, iskrownik firmy Bosch. Potężne hamulce o średnicy 200mm, zawieszenie przednie trapezowe z centralną spreżyną, tył sztywny, koła 19 cali opony 26x3,5. Wydech: 2 rury puste zakończone rybim ogonem lub duży cichy tłumik, ten egzemplarz posiada ciekawszą wersję z pustymi rurami :) Zbiornik paliwa, a właściwie jego 2 połowy, mieszczą 11.5L benzyny, zbiornik oleju - 3.5l, waga motocykla to 145 kg. Opcjonalnie motocykl można było wyposażyć w opony 27x4,0; oświetlenie elektryczne - duża przednia lampa i lampka tylna, akumulator, amperomierz, klakson elektryczny, można było też za dopłatą 300 Franków wybrać 4 biegową skrzynię.

Prezentowany motocykl podobno posiada ciekawą historię, bo w przedwojennej Polsce brał udział w wyścigach. Motocykl zakupiony w grudniu 2013r., przywieziony dosłownie w skrzynkach, posiada bardzo małe braki, które częściowo udało się już uzupełnić...

W takim stanie motocykl został przywieziony, dosłownie w skrzynkach:

Wstępne pasowanie części...

Pierwsza partia części polakierowana...

Wyremontowany i odświeżony gaźnik...

Tarcze sprzęgła też zostały wyremontowane..

A tak zaczyna to teraz wyglądać..


Pierwsze 3 zdj to" Profesjonalnie zregenerowane zbiorniki paliwa przez kolegów Tadeusza i Tadeusza. Posiadały one przegrody ze zwyklej stali które prawie doszczętnie skorodowały. Przy okazji wymiany przegród które teraz są z mosiądzu jak reszta zbiornika zostały wyprostowane."6 zdj " to Puszki narzędziowe przygotowane do zamontowania. 4 i 5 zdj "Stan motocykla na dzień 23.12.2014 :)


Powoli zbliżamy się do końca remontu. Do dokończenia pozostał jeszcze bak i instalacja elektryczna.


Upragniony koniec remontu. Teraz czas na mozolne i długie docieranie motocykla.



Automoto A14 1929

W dziale tym chcemy pokazać remont motocykla naszego kolegi Artura jakim jest zabytkowy motocykl Automoto A14 z 1929 r. Motocykl został zakupiony przez niego latem 2010. Na jego szczęscie motocykl okazał sie w 100% oryginalny więc z kompletowaniem nie było problemu (co w przypadku tak nietypowego motocykla było by wogóle niesłychanym wyczynem dostać cokolwiek). Poniżej zamieszczamy galerie z postępami w remoncie.




Pierwsze elementy trafiły na stół do remontu. Stożek od gaźnika wymagała na szczęście tylko polerowania. Licznik i napęd prędkościomierza został starannie zregenerowany, podobnie głowica oraz odblask tablicy rejestracyjnej. Szczęki dostały nowe okładziny, a śruby wróciły z czarnego cynkowania. Silnik dostanie też nowe okładziny sprzęgłowe.




Pierwsze elementy wróciły z lakierowania proszkowego. Odebrane zostały również pierwsze elementy w nowym chromie. Siedzenie dostało piękną nową powłokę, pieczałowicie wykonaną na wzór oryginału.




Kolejne elementy wróciły z chromowania. Bak oryginalnie malowany na 2 kolory, dorobione dokładnie według pierwotnych. Również szparunki i napis marki są zgodne co do położenia i koloru z oryginałem.




Odebrana została ostatnia już partia chromów. Rama wraz z resztą elementów wraca na swoje pierwotne miejsca. Motocykl dostał, oprócz wszelkich powłok, również nowe opony 19x4.00




Po wizycie na zimowym motobazarze w Łodzi, odebraniu wału po regeneracji oraz iskrownika zregenerowanego przez renomowaną firmę Cyklo, przyszedł czas na składanie silnika. Nowy tłok, cylinder przeszlifowany, zawory również. Nie było jeszcze czasu na zamontowanie iskrownika, lecz powoli, acz do celu ;]



Dalszy ciąg składania motocykla. Nowa instalcja w bawełnie, linki również w oplocie bawełnianym.



Remont motocykla zakończony. Pierwsze kilometry pokonane bez przeszkód. Efekt końcowy mówi sam za siebie ile wysiłku i serca pochłonął ten remont.